Séraphine Louis (1864 – 1942)

Miała na imię Séraphine, jak anioł, którego głos podobno słyszała. W dzieciństwie pasała bydło, później trafiła do sióstr zakonnych, którym pomagała w pracach zakonnych. Gdy poczuła się lepiej, wynajmowała się do drobnych prac: myła podłogi, prała bieliznę, a nocami, przy świeczce w swoim obskurnym pokoiku malowała. Farby sporządzała sama, z barwników roślinnych, zwierzęcej krwi i wosku. Tekturki pokrywała przedziwna plątanina roślin, kwiatów i owoców o wyrazistych, ostrych barwach.

Pewnego dnia, do domu, w którym pracowała, przyjechał niemiecki krytyk sztuki, marszand i kolekcjoner Wilhelm Uhde. Obrazy Séraphine zachwyciły go, ale był rok 1914 i wybuchła wojna więc będąc obywatelem wrogiego państwa musiał w pospiechu opuścić Francję. Po trzynastu latach znowu doszło do spotkania artystki z kolekcjonerem. Za namową marszanda, Séraphine porzuciła prace pomocy domowej, by wyłącznie malować. Miesięczna pensja, którą wypłacał jej marszand, pozwalała teraz na dostatnie życie, ale Séraphine zapragnęła luksusu.

Źródło: Wikipedia.com

Bez opamiętania zaczęła kupować, a rachunki wysyłała na adres marszanda. Był to początek psychozy, w której zaczęła się pogrążać. Namalowała jeszcze kilka wielkoformatowych obrazów, po czym nastąpił kryzys i znalazła się w odosobnieniu w szpitalu. Dzięki marszandowi za pieniądze ze sprzedanych obrazów miała na początku osobny pokój z widokiem na ogród. Ale nie chciała już malować, bo jak mówiła: Malarstwo odeszło w ciemność. Zmarła w 1942 roku, pogrążona w mroku własnego umysłu.

Kadr z filmu „Séraphine”, 2008 // Żródło: https://journals.openedition.org/
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *