Heródek (1892 – 1969)

Źródło: https://pismofolkowe.pl/

Właściwie Karol Wójciak, przydomek Heródziak „odziedziczył” po drugiej żonie dziadka – Heródzinie. Urodził się w biednej, małej wioseczce Lipnicy Wielkiej na Orawie. Miał problem z mową i jedyna praca, do której się nadawał to pasanie bydła. To nudne zajęcie więc brał kozik, kawałki korzeni znalezionych w lesie i strugał… Figurki, które przynosił do domu, rodzina uznała za marnowanie drogocennego opału i wylądowały w piecu. Gdy zaprzyjaźnił się z Przywarami, przyglądał się jak senior rzeźbił figurki Jezusa i Świętej Panieniki. Zarzucił korzenie i odtąd jego materiałem stały się „gnotki” – drewniane klocki. Spod kozika zaczęły się wyłaniać anioły, Matki Boskie z dzieciątkiem, Chrystusiki i biskupi – lepszy świat, niż ten, w którym przyszło mu żyć. We wsi nie traktowano go poważnie, no bo jak można określić kogoś, kto wkłada kilka krawatów na gołe ciało, przewiązuje nogawkę u spodni jak bryczesy i narzuca na siebie płaszcz z niesymetrycznie naszytymi kieszeniami. Ale to dziwactwo Heródka było zaplanowane, w ten sposób podkreślał swoją odmienność, wyjątkowość – był artystą i jako taki czuł się uprawniony do życia w lipnickiej społeczności: uczestniczył w weselach grając swoje dziwaczne melodie, przychodzi na chrzciny, by pobłogosławić nowonarodzonego i odprowadzał na wieczny spoczynek opuszczającego lipnicki padół.

Twórczością Heródka zainteresowano się, gdy w „Przekroju” ukazał się o nim artykuł (1967 r.). Zaczęło się w 1959 r. od pracownika Muzeum Tatrzańskiego Jerzego Darowskiego, który przypadkiem dostrzegł przez okno stojącego w wiejskiej chacie światka. Muzeum kupiło wówczas 22 rzeźby i zaczęło dostarczać artyści farby. Teraz gnotki pokryły się kolorami. Heródkiem zainteresowało się też muzeum w Rabce-Zdroju. Po jego rzeźby przyjeżdżali z Krakowa Piotr Skrzynecki, Marian Eile i największy polski kolekcjoner sztuki ludowej i art brut Leszek Macak. Heródek zdobył we wsi poważanie i przejęty zainteresowaniem tak ważnych osób, poczuł się powołany do spełnienia misji – chodził po domach i ofiarowywał swoje gnotki, by zmieniały świat na lepszy. Odszedł nagle 1 września 1969 r. Pochowano go na wzgórzu lipnickiego cmentarza.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *