Władysław Luciński (1933)

Źródło: http://artnaive.sky.pl/

Urodził się w Kętach, koło Andrychowa w rodzinie o korzeniach artystycznych. Zdobył wykształcenie, został nauczycielem i ożenił się. Od 1952 r. osiadł w Rudzie Śląskiej.
Gdy jadę do Katowic, to muszę przechodzić przez centrum i to mnie przeraża. Ten szary tłum, tylko pozornie kolorowy, gdzieś się spieszy, gdzieś dąży, potrącając się nawzajem. Nikt nikogo nie zauważa (…) pozostaje ruchomy tłum jak lawina, piękna, ale niszcząca wszystko, co się jej na drodze ukazuje, pomimo sprzeciwu jednostki, która nic nie znaczy.

Ta wypowiedź Lucińskiego jest jak credo jego twórczości. Świat kolorowych ludzików stanie się nie tylko znakiem graficznym wypełniający przestrzenie jego obrazów obrazu – będzie również symbolem nieokreśloności za pomocą, którego artysta będzie opisywał rzeczywistość.

Przez czterdzieści lat będzie niezmordowanie malował, rzeźbił, próbował sił w sztukach graficznych. Stworzyłem sobie własny z ludzików świat, uciekając z nimi przez pustynię zła, które spotykamy na co dzień. Jego twórczość: pejzaże, wizerunki świętych, sceny z życia Śląska i kopalni a ostatnio koty, to ponad tysiąc prac. „Luciaka” – jak mawiają o nim kolekcjonerzy sztuki naiwnej, nie sposób pomylić z kimś innym. Obok Nikifora, Wróbla i Sówki należy do polskiej czołówki. Od dawna nie uczestniczy w życiu publicznym, woli towarzystwo kotów, tych spoglądających z jego obrazów i ocierających się o nogi. W lecie 2020 Muzeum Miejskie w Zabrzu poświęciło mu wystawę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *