Sonia Wilk

Teoretyk sztuki, kurator wystaw ogólnopolskich i międzynarodowych, od 2008 roku jest kierownikiem Działu Plastyki Nieprofesjonalnej Muzeum Śląskiego w Katowicach, kustoszem i kuratorem zbiorów.  Interesuje się sztuką nieprofesjonalną, w tym przede wszystkim twórczością osób niepełnosprawnych intelektualnie i chorych psychicznie. Od przeszło 20 lat bada wszelkie zjawiska związane z szeroko pojętą sztuką nieprofesjonalną (art brut, outsider art, art naif, insta etc.).

Czym właściwie jest sztuka art brut? Na wystawach pokazujących tego rodzaju twórczość, widać olbrzymią różnorodność stylów, tematów i technik. Co w takim razie łączy artystów art brut?


Zwykło się mówić, że art brut to jest twórczość plastyczna osób z zaburzeniami psychicznymi lub z niepełnosprawnością intelektualną. Twórca pojęcia Jean Dubuffet uważał, że art brut to działalność artystyczna ludzi, którzy tworzą poza głównym nurtem kultury, ale także w pewnej izolacji społecznej. Zatem twórcami mogą to być również osoby zupełnie zdrowe, bez obciążeń intelektualnych czy psychicznych, ale odizolowane, w pewnym sensie odcięte od pełnego uczestnictwa w kulturze. Można powiedzieć, że twórczość art brut istniała zawsze, a nawet w pierwszym okresie rozwoju ludzkości była jedyną twórczością artystyczną, jak na przykład malowidła w Lascaux czy Altamirze. Widząc dzieło art brut, nie jesteśmy w stanie powiedzieć, kiedy powstała praca, nie ma żadnych charakterystycznych cech stylu danej epoki. Twórcy art brut zawsze istnieli, bo to są osoby, dla których sam akt tworzenia jest sposobem na wyartykułowanie swoich stanów emocjonalnych i życiowych problemów.

Czy każdy twórca z niepełnosprawnością jest artystą art brut?


Samo to, że ktoś jest uczestnikiem warsztatów terapii zajęciowej w szpitalu i jest poddany procesowi rehabilitacyjnemu poprzez działania artystyczne nie świadczy jeszcze o tym, że jest artystą art brut. Nie każdy uczestnik tych zajęć jest „artbrutowcem”. Współczynnik artystów wśród osób niepełnosprawnych intelektualnie jest taki sam jak w pozostałej części społeczeństwa, bo przecież nie możemy powiedzieć, że każdy uczestnik zajęć artystycznych w domu kultury jest artystą.

Muzeum Śląskie w Katowicach

Czy art brut to outsider art?


Moim zdaniem nie, chociaż w innych krajach tak się ją traktuje. Ale przecież twórcy outsider art tworzą nie poza, ale równolegle do głównego nurtu sztuki. Wprawdzie nie są profesjonalistami, nie mają wykształcenia zawodowego, ich sztuka nie jest źródłem utrzymania, ale mają świadomie przyjęty program artystyczny, a ich twórczość ma mocną podbudowę filozoficzno-estetyczną. Sztukę outsider art często traktuje się jako twórczość naiwną lub amatorską. Ale to nieporozumienie. Sztukę naiwną cechuje schematyczność form wynikająca z pewnego dziecięcego, czyli naiwnego postrzegania rzeczywistości. Z kolei sztuka amatorska to próba naśladowania głównego nurtu sztuki. Te trzy nurty łączy z art brutem
brak profesjonalizmu, ale art brut jest absolutnie sztuką niszową, bo jej twórcy często żyją w izolacji mentalnej lub fizycznej.

Dlaczego Śląsk stał się takim zagłębiem badaczy plastyki nieprofesjonalnej?


To prawda, że w Muzeum Śląskim znajduje się ośrodek badawczy zajmujący się plastyką
nieprofesjonalną. Wynika to w dużej mierze z przypadku. W latach 50. i 60. przy zakładowych domach kultury działało dużo artystów amatorów, którzy zaistnieli w kulturze masowej. Zaczęto wówczas zbierać ich prace i przyglądać się im. Zaczęły się badania, konferencje, spotkania – tworzyło się środowisko badawcze, grono ludzi zainteresowanych tą sztuką. A poza tym sam Teofil Ociepka był związany z Górnym Śląskiem. Muzeum Śląskie zajmuje się programowo plastyką nieprofesjonalną, mamy przestrzenie wystawiennicze, jesteśmy członkiem europejskiej organizacji Outsider Art.

Galeria Plastyki Nieprofesjonalnej, Muzeum Śląskie w Katowicach

Sztuka art brut dotychczas kojarzyła mi się z muzeami etnograficznymi.


Etnografowie opisywali sztukę ludową ale art brut nie jest sztuką ludową, chociaż bardziej widziano jej miejsce w muzeum etnograficznym, bo nie mieściła się w aparacie pojęciowym historii sztuki. Została zepchnięta do etnologii, która zajmuje się obrzeżami kultury. Inaczej jest w innych krajach. Art brut jest obecne w każdej epoce, nie jest to zjawisko zamknięte. W Czechach kolekcje sztuki art brut są w Muzeum Sztuki Współczesnej (w Ołomuńcu). W Polsce jednak twórczość nieprofesjonalna nie wzbudzała zainteresowania historyków sztuki, chociaż powoli zaczyna się to zmieniać.

Kto pierwszy zwrócił na nią uwagę?


Pierwszą osobą, która zwróciła uwagę na twórczość naiwną był Antonii Witt, ale twórczość Izabela Czajka – Stachowicz pierwsza wypromowała Ociepkę. Nie była historykiem sztuki. Przed wojną przebywała w środowisku awangardowym we Francji, a to właśnie tam awangardowi artyści jako pierwsi zwrócili uwagę na tych dziwnych, trochę innych twórców. Jean Dubuffet dał podłoże teoretyczne i tak to się zaczęło. W powojennej Polsce twórczość nieprofesjonalna zainteresowała Aleksandra Jackowskiego, z wykształcenia socjologa. On też przebywał we Francji, gdy kwitła awangarda. Powróciwszy do Polski zauważył, że u nas też są artyści tworzący poza nurtem profesjonalnym. Chociaż nie był historykiem sztuki z wykształcenia, świetnie się w niej orientował i z tego całego bogactwa, które powstawało na jego oczach potrafił wyłowić sztukę, która nie mieściła się ani w sztuce ludowej ani w outsider art. Był to czysty art brut.

Czy sądzi Pani, że sztuka art brut ma szansę stać się tak popularna jak awangarda?


Nie. Moim zdanie to zawsze będzie sztuka niszowa. Jest wiele zjawisk w kulturze, które dla pewnego kręgu są szalenie istotne, dla innych nie. W Polsce oczywiście to zainteresowanie wzrasta, jest coraz więcej kolekcjonerów sztuki tego nurtu, mamy również konferencje dotyczące art brut: we Wrocławiu, w Krakowie, w Poznaniu. Organizuje się wystawy – nawet Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie poświęciło dwie ekspozycje nurtowi art brut. Jeśli zaczniemy to zjawisko rozumieć i traktować w kategorii popularności to zaszkodzimy mu. To jest sztuka niszowa bo niszowi są artyści. Niech tworzą w spokoju, a badacze niech te zjawiska badają. Często artystom nawet nie zależy na wyjściu z cienia – pokazaniu swoich prac, bywa, że najważniejszy w tym wszystkim jest sam proces twórczy.


Więc uszanujmy to, niech tak zostanie. Dziękuję za rozmowę.

Galeria Plastyki Nieprofesjonalnej, Muzeum Śląskie w Katowicach

Cała wywiad jest dostępny do odsłuchania: